Kolejne informacje w sprawie zamieszania przy domenach najwyższego poziomu (TLD) dopływają do nas każdą drogą. „Znana wszystkim” Google chce, aby po wpisaniu w przeglądarkę słowa „search” otwierała się jej wyszukiwarka. Czy ICANN da Google taką możliwość?
Strona Google nie jest jedyną wyszukiwarką w internecie. Zapędy firmy, aby zagarnąć dla siebie końcówkę .search budzą niemałe kontrowersje. Czy rzeczywiście tak potężna władza należy się właśnie Google?

Jak łatwo się domyśleć, Google nie poprzestanie na takiej „drobnostce”. Kolejnym krokiem w planach firmy jest usunięcie kropek z adresów stron. Dzięki temu wpisując w pasek adresu http://search/ odbiorca zostanie przekierowany bezpośrednio do wyszukiwarki Google.

Rozwiązanie jest proste i bardzo wygodne. Korzystać z niego mogłyby również inne firmy – wpisując „apple” zostalibyśmy przekierowani na stronę firmy Apple. Jednak tego typu słowa nie niosą za sobą tak wielkiego potencjału jak powszechne słowo „search”. Ale to nie wszystko, na oku są jeszcze końcówki: .app, .blog, czy .cloud. Firma ma podstawy, aby uzyskać prawa do tych domen, nie są one jednak tak znaczące. Sporo innych firm również mogłoby ubiegać się o te końcówki, co znów budzi kontrowersje i dylematy w temacie domen najwyższego poziomu – kto na którą zasługuje i dlaczego?

Jeżeli rzeczywiście firma otrzyma tak szerokie kompetencje oraz z czasem poszerzy je o kolejne słowa codziennego użytku (czego oczywiście możemy się spodziewać) to w połączeniu z „bezkropkową” formą stanie się swego rodzaju monopolistą w internecie. Po wpisaniu każdego za słów do którego Google będzie miało prawa zostaniemy przekierowani na stronę Google. Wyobraź sobie, że wpisujesz w pasek adresu słowo książka, kalendarz albo muzyka i za każdym razem trafiasz na tą samą stronę. Nie brzmi to zbyt pozytywnie i ogranicza znacząco wolność wyboru. Choć obecnie wpisywanie tych słów przekierowuje bezpośrednio do twojej domyślnej wyszukiwarki.

O sprawie huczy w mediach już od czerwca 2011, kiedy to zarządzająca ruchem w internecie organizacja ICANN rozpoczęła prace związane z przyznaniem firmom oraz organizacjom możliwości posiadania adresu ze spersonalizowaną końcówką, zamiast zwykłej .com czy .org. Dzięki temu strony Pepsi zyskają końcówkę .pepsi a Google uzyska .google. Sprawa jest niestety dość trudna i do dnia dzisiejszego jeszcze nikt nie otrzymał własnej domeny najwyższego poziomu (TLD).

Czy ujrzymy adresy bez kropek? Na chwilę obecną ICANN ma na głowie TLD, czas pokaże czy zdecydują się na kolejny dość drastyczny krok w stronę „usprawniania” internetu.