Zrzeknięcie się domeny internetowej nie jest tak proste jak stanie się jej właścicielem. Realizacja cesji domeny pociąga za sobą całą procedurę. W świecie online, cesja wymaga roboty papierkowej offline…

Mimo możliwości skorzystania z pewnych ułatwień, jak np. kodów autoinfo, zrzeknięcie się domeny na korzyść innego podmiotu oznacza konieczność spędzenia dłuższego niż byśmy sobie życzyli czasu. Samo skompletowanie wszystkich potrzebnych do wykonania cesji dokumentów i czas oczekiwania na dostarczenie ich do adresata przez pocztę, liczy się w dniach.

Procedura zaczyna się całkiem niewinnie. Tworząc elektroniczny wniosek, którego wymagają niektóre firmy będące operatorami serwisów z domenami należy bezbłędnie wprowadzić wszystkie dane obu abonentów, po czym muszą oni na wydrukowanych wnioskach złożyć podpis wraz z pieczątką (dot. firm).

Następnie obie strony muszą załączyć dokument potwierdzający dane firmy zawarte we wnioskach. Może to być wyciąg z KRS, umowa lub EDG, lub skan dowodu dla osób prywatnych. Zdobycie takiego dokumentu w przypadku, gdy nie mamy go akurat pod ręką, jest czynnością czasochłonną : ).  Taki dokument należy dodatkowo opatrzyć odpowiednią klauzulą potwierdzenia zgodności z oryginałem i określeniem, na który dzień dane są aktualne. Oczywiście pod klauzulą musi być umieszczony podpis osoby reprezentującej firmę, której dokument dotyczy. Należy również dostarczyć dokument potwierdzający nadanie numeru REGON, zakończony również podobną klauzulą oraz podpisem.

Komplet dokumentów wysyła się listem poleconym i dopiero wtedy następuje dłuższy lub krótszy okres oczekiwania na dostarczenie wniosku z załącznikami do operatora. Po dostarczeniu wszystkie dokumenty są sprawdzane pod względem poprawności. W przypadku nawet drobnej pomyłki, całą procedurę należy powtórzyć.

Od strony operatora, w przypadku gdy wszystkie dokumenty są jednobrzmiące, wystarczy jedno kliknięcie i operacja jest dokonana. Dla klienta jest to cały szereg uciążliwych i czasochłonnych czynności, które musi wykonać, by w świetle prawa zrzec się domeny na czyjąś korzyść. Jest to niesamowite, że operacje na domenach stanowiących część internetowego biznesu, obwarowane są takimi biurokratycznymi przeprawami. Miejmy nadzieję, że wkrótce uda się usprawnić tą procedurę, aby stała się dla klientów bardziej przyjazna.

Samo przekazanie kodów auth-info nie jest wystarczające w świetle prawa, a wiele osób tak właśnie załatwia sprawę zmiany właściciela – szczególnie osoby prywatne. Można mieć również szczęście, jeśli oba podmioty przenoszą domenę w ramach jednego operatora – zmienia się to jednak szybko i nie będę podawał, którzy rejestratorzy są w tym zakresie bardziej przyjaźni.