Stany Zjednoczone w dziedzinie internetu wiodą podobną rolę niż w szeroko pojętym szerzeniu pokoju co ma odzwierciedlenie na rynku domen. Niezwykle natomiast jest to, ze domenę może stracić osoba zupełnie nie związana z USA. Poniższy przykład doskonale ilustruje taka sytuacje.

Strona internetowa prowadzona przez Kanadyjczyka Calvina Ayre, bodog.com, poświęcona była zagadnieniami związanymi z hazardem. Została ona zamknięta na wniosek prokuratury jednego z amerykańskich dystryktów. Właścicielowi strony zarzucono prowadzenie nielegalnego biznesu hazardowego we współpracy z trzema innymi osobami, a przelewy z zagranicznych kont oraz korzystanie z usług agencji reklamowych i inne czynności związane z prowadzeniem tego typu działalności zostały uznane jako łamiące prawo Maryland.

Wszelkie wątpliwości wyjaśniono w ten sposób, ze również w Internecie powinno się sprawować kontrole nad osobami łamiącymi prawo, a nielegalna działalność w sieci także podlega karze. Takie uzasadnienie egzekwowania prawa USA jest kuriozalne, tym bardziej, ze przelewy dokonywane były ze Szwajcarii, Kanady, Anglii i Malty, a nie Stanów Zjednoczonych. Mimo tego, ze kanadyjski domainclip.com był registrarem domeny, przejecie domeny okazało się proste do wykonania, wystarczył kontakt z biurem w Kaliforni – VeriSign (operator rejestrów .COM i .NET), który od razu mógl zmienić rekordy bodog.com na stronę wyświetlająca informacje o przejęciu.

Jest to wyraźny przykład nadużycia praw wynikających z ustawy SOPA, potwierdzający władzę, jaka USA ma nad popularnymi domenami, które w każdej chwili mogą zostać przejęte z powodu łamania prawa.