Co to jest opcja na domenę?

Jest to to usługa polegająca na złożeniu rezerwacji na domenę, która obecnie jest zarejestrowana. W momencie, gdy zwolni się z powodu nieopłacenia przedłużenia (zapominalstwo, wypadek itp), rezygnacji, z domeny itp to wtedy adres domeny automatycznie jest rezerwowany osobę, która wykupiła opcję. Opcja na domenę dotyczy domen polskich (nie ma rezerwacji domen .com), oprócz domen regionalnych zastrzeżonych (będących nazwami województwa, powiatu lub gminy). Tylko 1 osoba może mieć opcję na domenę (można to sprawdzić w WHOIS) – jeśli ktoś nas ubiegł to nie ma innej możliwości przechwycenia domeny w tym czasie. Usługę wykupuje się na okres 3 lat. Oczywiście to ruletka – przez 3 lata spokojnie właściciel może przedłużać domenę i wówczas opłata za opcję przepada a jeśli opcja się uda, domenę trzeba będzie opłacić. Do tej pory kosztowało to około 200 zł.

Od 1 lutego 2008 NASK obniżył cenę dla partnerów za opcję do 30 zł. Oznacza to, że kosztuje ona np. w Active24 35 PLN netto.

Rozpętało to burzę w branży, dla szarego Kowalskiego, który nie wie że opcja w ogóle istnieje i o co w niej chodzi, niewiele zmienia, ale dla osób przeznaczających tysiące PLN na domeny – zmienia diametralnie. NASK chciał ukrócić praktyki przechwytywania domen, setki osób obciążały serwery rejestratorów odpytując je i próbując rezerwować domeny, np. serwis Dropped.pl za abonament oferował listy wygasających domen lub usługę przechwytywania, nie było to bardzo skuteczne ale popularne wśród domeniarzy, NASK postanowił odebrać marchewkę konkurencji. Teraz każda wartościowa domena będzie miała opcję, nie będzie opłacało się jej przedłużać. Mało tego – można założyć opcję na własną domenę i np. kupując teraz za 90 gr w promocji (nazwa.pl) po roku nie przedłużać, wykorzystać opcję i wtedy zamiast przedłużyć domenę za 80-100 zł, płacić ponownie cenę pierwszej rejestracji – powiedzmy około 10 zł u innych rejestratorów. Zmienia się więc sposób na łapanie domen, programy czy serwisy oferujące przechwycenie powoli odchodzą w niebyt i za to chwała NASKowi. Warto sprawdzić, czy ktoś nie ma opcji na naszą domenę i nie zapominać przedłużać (choć to się nie zmieniło, albo założyć opcję samemu)

Dlaczego NASK tak postąpił?

Według mnie sprawa prosta – domeniarze lub osoby które się o tym dowiedzą zaczną masowo wykupywać opcję – to jest 35 zł netto za 3 lata „próby” przejęcia domeny – stawiam że około 75% trzyliterówek będzie miało niedługo założoną opcję. NASK zarobi krocie na opcjach a wkrótce (albo w 2009) obniży cenę za przedłużenie tak, że opcje przestaną być opłacalne. Diabelska praktyka, na zachodzie ceny przedłużeń są o wiele niższe.

Z jednej strony dobre posunięcie, z drugiej – poinformowano o akcji z zaledwie 4-dniowym wyprzedzeniem. Czy zostało to przemyślane, skonsultowane z rejestratorami? Czy dano szansę internautom na zapoznanie się ze zmianami? Domeniarze o północy zakładali tysiące opcji a Kowalski dowie się za 3 miesiące i już nie będzie wartościowych domen żeby mógł sobie założyć opcję, zresztą po co. Kto zarządza takimi zmianami w NASKU? Pracownicy kierujący jedną z ważniejszych organizacji w polskim internecie wpadli przy kawie na pomysł jak zarobić? Zarobią oni i osoby z branży domeniarskiej a nie zwykli internauci, którzy dalej płacą za przedłużenie 100 zł… Bo zwykłe serwisy i tak trzeba przedłużać, żeby nie było przerw dla użytkowników. Zresztą tak jest naturalnie.