Wytłumaczę o co chodzi – jest domena, trzeba ja zagospodarować. To jak z firmą – rentowna czy nie, podstawą jest budowanie jej wartości. Czyli utworzenie strony internetowej, przykłady: google, allegro, ceneo, onet, yahoo itd – to domeny bezcenne a wypracowane dzięki „core” na linii internet-domena-biznes, czyli strona internetowa.

Czyli właściwie – czy strony internetowe z flash (wiele firm, artystów, usług, hobbystów ma właśnie takie domeny) dzięki swojej warstwie wizualnej, są pomysłem na zwiększenie wartości? Wg mnie – zdecydowanie nie. Główny problem to SEO, aby strona miała wartość, musi być indeksowana. Google sobie radzi coraz lepiej, ale jednak są z tym problemy. wydajność stron opartych w 100% na Flash również sprawia nam problemy. Rośnie bounce rate, czyli wskaźnik odrzuceń – widząc pasek ładowania wolimy zamknąć stronę niż czekać (chyba że istnieje wyraźna motywacja na obejrzenie witryny).

Nie spotkałem się także z parkingami oferującymi rozwiązania fleszowe – w marketingu internetowym strony oparte na flash mają charakteryzują się także gorszymi wskaźnikami. Trudniej jest zamieścić reklamę, często strona jest na tyle charakterystyczna, że reklama psuje efekt wizualny. Usability – osoby niedowidzące korzystające z czytników z dużym prawdopodobieństwem nie będą w stanie się po niej poruszać.

Opinia dotyczy stron w 90% flashowych, jeśli strona bazuje na tradycyjnej technologii (system zarządzania treścią itp) a posiada dużo elementów flash – dopóki nie obciążają zasobów – powinno być w porządku