W dniach 3-5 października 2008 roku w Krakowie odbyło się spotkanie Meet Domainers, na które przybyło wiele osób zainteresowanych tym rynkiem w Polsce. Przedstawiono liczne prezentacje (m.in. Rafał Agnieszczak z fotka.pl, przedstwiciele Active24.pl, Dropped.pl, Sedo) . Oto kilka faktów, którymi podczas spotkania podzielili się domeniarze.

Obecnie przechwytywanie domen to rynek tylko dla nielicznych, dominuje serwis dropped.pl, który dzięki umowie partnerskiej z NASK posiada bezpośredni dostęp do serwerów – łapanie domen odbywa się w odstępach milisekundowych. Pojedynczy gracze nie mają zatem szans na przechwycenie atrakcyjnej domeny. Kiedyś odbywało się to co minutę, następnie za pomocą API udostępnionego przez rejestratora – łapano w ostępach sekundowych.

Rynek domen według Daniela Dryzka z Active24.pl nie jest napędzany przez inwestorów (udział na poziomie niższym niż 10 procent) ale małe przedsiębiorstwa i osoby indywidualne.  Domeny nazwane są nieruchomościami XXI wieku, można je wynająć i pobierać czynsz z przychodu (reklamy bądź przekierowania),  można stworzyć serwis, można je nabyć lub zbyć na wtórnym rynku, są też trudne do ukradzenia i dość unikatowe. Przeciętnie każdy człowiek ma 1 domenę – mowa o osobach działających w sieci.

Na spotkaniu zdementowano mit „domen z ogonkami”. Jak pokazuje praktyka, jeśli założymy, że ruch na stronie z nazwą bez polskich znaków to 100%, wtedy odwiedzalność domeny zapisanej zgodnie z regułami polskiej ortografii waha się od 1 do 10 procent (bardzo rzadko) – z reguły jest to kilka procent. Musi minąć wiele lat, by Polacy przyzwyczaili się do polskich znaków w domenach a obecne „podkradanie” domen nie przynosi wielu zysków.

Pan Robert Tofil (jeden z czołowych domainerów w Polsce) twierdził iż nasycenie rynku jeszcze nie nastąpiło – wciąż jest czas na kupowanie. Z kolei usługa parkowania zaczyna tracić rację bytu na rzecz budowania stron www. Na parkingu zarabiają tylko domeny z naprawdę dużym ruchem natomiast na serwisie prowadzonym niewielkim kosztem można zawsze zarobić. Łatwiej też wtedy sprzedać domenę z serwisem – działa to na korzyść pozycjonowania, efektu skali – osoby kupujące domeny chcą przecież rozwijać pod nimi serwis. Tworzy się kompletny produkt mając jednocześnie zaplecze do pozycjonowania. Inne osoby z branży broniły jednak parkingu domen – każdy miał swoje doświadczenia.

Z kolei goście reprezentujący firmę (parking) Sedo przedstawili statystyki iż w Polsce aż 10% wydatków reklamowych firmy wydają na marketing w internecie. Lepiej, niż wiele krajów z Europy Zachodniej. W Polsce jest silna dynamika wzrostu wydatków, prognozy dla Europy Środkowo-Wschodniej są bardzo optymistyczne: wzrost niemal 200% w latach 2006–2009.

Domeny .com i .pl wzrosły  o 38 i 30% w latach 2007/2006 podczas gdy rynki nazw .de, .eu. .es i .it odnotowały wyraźne spadki – Polska jest wciąż na fali a zagraniczni inwestorzy domen odwiedzają nas coraz częściej, co pokazała aukcja – Frederic Schiwek z DomainInvest (oprócz adwokaci.pl za 70.000 zł zakupił on również aparaty.pl za 42 tysiące złotych).  Inwestor był bardzo zadowolony z aukcji, był przygotowany na znacznie wyższe kwoty. Uważa on, iż takich domen jak lawyers.com (adwokaci.pl to krajowy odpowiednik) nie będzie za kilka lat na naszej planecie i za 2-3 lata domena zyska 2/3 krotnie na wartości – również ze względu na dojrzewanie rynku w Polsce. Oczywiście Frederic planuje uruchomić serwis, żadne parkowanie.

Ogólne wnioski: Polska jest dużym krajem (rynek z potencjałem) z rosnącymi nadziejami i zarobkami i w domeny warto inwestować, warto się nimi interesować, ale aby naprawdę zyskać, trzeba poświęcać im dużo czasu i przygotować się na inwestycje. Lepiej mieć 1 dobrą domenę niż cały „las nindży”.

Statystyk mało, ale zapraszamy na ostatni raport NASK – rejestracja domen wciąż rośnie w tempie wykładniczym.