Masz domeny? Nie wiesz co z nimi zrobić?
Zacznij zarabiać - Namedrive Domain Parking

Podsumowanie internetu 2007 – Polska

Internet w Polsce Brak Komentarzy »

1. Inwestycje Naspers w Polsce. Koncern medialny z RPA przejął za około 400 mln zł spółkę Gadu-Gadu S.A. potem ogłaszając przejęcie Tradus (QXL Ricardo PLC), za kwotę 1,9 mld USD (ok. 4,7 mln zł). Jeśli wierzyć w to, że 80% przychodów QXL generuje polskie Allegro.pl, to jest to największa transakcja w historii polskiego internetu, trzeba pamiętać że na przełomie roku partenerm Allegro została największa i najbardziej funkcjonalna według mnie porównywarka cen w Polsce, Ceneo.pl

2. Nasza-klasa.pl, która wg statystyk Alexa przegoniła już wszystkie serwisy społecznościowe poza staruszkiem – Fotka.pl które nie jest jednak wg mnie serwisem społecznościowym tylko randkowo-rozrywkowym (to, że są tam konta niewiele wnosi, niemal każdy serwis oferuje rejestrację użytkowników). W Naszą Klasę zainwestował fundusz European Founders. Inwestora znalazło także Grono.net, Wykop.pl, EPuls.pl, Blip.pl i parę innych serwisów. Szansę mniejszym firmom daje otwarty w ramach GPW rynek NewConnect.

Nie dziwi mnie popularność serwisu, który dał możliwość tego, co Polacy kochają najbardziej – podglądania. Nasza Klasa została uruchomiona w dobrym momencie – pierwsze „dzieci” które miały stały dostęp do internetu skończyły niedawno studia lub obecnie kończą i zdążyli już utracić kontakt ze znajomymi z liceum, analgicznie młodsi powracają do łobuzów z gimnazjum a jeszcze starsi, w tym nauczyciele, także szukają kontaktu. Podstawą popularności jest jednak brak ochrony danych osobowych – każdy chętnie podaje w serwisie nazwisko, dzięki czemu chętniej podglądamy/wyszukujemy innych niż np. na dziwacznym systemie Grono.net. Możliwość podglądania czyichś znajomych (a ostatnio czynności – zmałpowane z Facebook.com) zapewniło sukces serwisowi mimo braku serwerów, które już w lutym, dzięki inwestycji, mają zostać podłączone.

3. Warto wspomnieć o wejściu do Polski Bebo, AOL.pl oraz MySpace.com, które w mijającym roku rozpoczęło rekrutację. Jakość jest słaba w porównaniu d rodzimych rozwiązań – chodzi o to, że w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, wspomniane firmy wybrały właśnie Polskę. Ostatnie przejęcie portalu Interia.pl przez koncern medialny Bauer, oraz fakt, że medialni giganci tacy jak Axel Springer czy Polskapresse wreszcie dostrzegli internet także jest wart zauważenia.

4. Coraz więcej polskich firm rozpoczyna ekspansję na zagranicznych, wschodnich rynkach. Stało się tak w przypadku m.in. QXL Poland (Allegro.pl), Gadu-Gadu, Gemiusa i kilku innych spółek. Polska zaczęła się liczyć – podobnie jak inwestycje firm Dell, LG, Toyota – tak firmy internetowe coraz cześciej się ku nas zwracają. Obserwując Alexę oraz ilość internautów (ponad 13 mln) – Polska jest bardzo dynamicznie rozwijającym się rynkiem, także w Europie. Taka rola kraju rozwijającego się, reguły gospodarki nie są zachwiane.

5. Porównywarki cen, mające stabilną pozycję na zachodzie, zaczęły być w Polsce dostrzegane i doceniane, Nokaut.pl wbił się wg mnie na drugie miejsce, spychając Skapiec.pl a o2.pl i WP.pl uruchomiły swoje porównywarki cen. Kilka sklepów rozpoczęło sprzedaż żywności przez internet, a kilka firm e-commerce ogłosiło swoje wejście na giełdę (np. Hoopla.pl). Nieoficjalnie mówi się o tym, że 2007 r. był dla branży rekordowy, a byłby jeszcze lepszy, gdyby nie kłopoty Poczty Polskiej w okresie przedświątecznym.

6. Nie analizowałem roku 2007 dokładnie, na pewno sporo się wydarzyło, inne warte wymienienia wydarzenia to m. in walka UKE z TP SA oraz kary dla Telekomunikacji, projekt podzielenia spółki, zamknięcie serwisu Napisy.org, dobre wyniki Gazeta.pl która jest wg mnie najlepiej rozwiniętym polskim portalem o wysokim usability. Inwestycja – centrum operacyjne Google na Euroopę Wschodnią i Afrykę we Wrocławiu, inicjatywy intetnetu mobilnego i telewizji internetowej – otwieranie przez serwisy kolejnych stron z tymi usługami. Jedną z ciekawszych było także Zumi.pl - lokalizator internetowy Onetu, który dokładnością może walczyć z Mapami Googla.

Jeśli chodzi o domeny to krótko – uruchomienie tastingu (testowania domen, przydatne głównie osobom chcącym kupować literówki na parking), boom domenowy nieświadomych internautów kupujących tzw nindże, czyli bezwartościowe domeny podsycany przez zajawki w telewizjach (np. euro2012.pl, kaczynski.pl). W 2007 roku nie było jednak przełomu – wciąż brakuje profesjonalnej giełdy domen, rejestratorzy wymyślają jak przyciągnać nowych klientów dziwnymi promocjami (każąc np przedłużyć domenę 3 lata albo płacić karę) i problemy z wydawaniem kodów authinfo (w przypadku zakupu w promocji).

Idzie jednak ku lepszemu – już teraz widać planowaną obniżkę ceny za pierwszą rejestrację domen, w az.pl – 3,99 i active24.pl – 9,99 zł (ceny bez VATów). Czekamy na obniżkę cen przedłużeń, które w Polsce są wciąż wysokie.

AOL w Polsce – porażka większa niż eBay?

Internet na świecie, Internet w Polsce Brak Komentarzy »

Amerykanie muszą się naprawdę postarać aby tak ignorować nasz rynek. Potentat w USA, Aol, właśnie zaprezentował polską wersję serwisu – aol.pl

To jest po prostu kpina – zacytuję komentarze internautów:

„Zapytajcie go w tym wywiadzie, czy duża firma IT nie mogla przetestować swojej strony na głównych współczesnych przeglądarkach (w Operze sie „trochę” sypie).”

„Można by powiedzieć jaki portal i jego potencjał taka maskotka i kampania reklamowa. Patrząc na „ofertę” to można odnieść wrażenie, że eBay.pl przy tym będzie można używać jako case study pomyślnego wejścia na rynek”

„Generalnie biorąc pod uwagę ile czasu zajmowały „przygotowania” to efekt jest tragiczny. Całość wygląda i ma funkcjonalność jak projekt kilku studentów robiony po godzinach (no dobra nie licząc poczty. Tylko, że w czym jest ona lepsza od liderów na rynku? Funkcjonalnie gmail jest lata do przodu)”

Przypomnę, że eBay został zmiażdżony opinią internautów i nawet nie zbliżył się do poziomu Allegro. Sądząc po tym, co obecnie prezentuje AOL, może on już powoli pakować walizki. Brakuje na nim unikalnej treści – dostarczają ją bowiem PAP, Agora (serwis plotkarski), Filmweb, Albireo (horoskopy) – treści jest więc cała masa (plotki, horoskop – brawa dla twórców).

Po przeczytaniu wywiadu z wicedyrektorem ds. ekspansji europejskiej AOL doszedłem do wniosku, że skomentuję nieco wypowiedzi:

Europa Środkowo-Wschodnia jest jednym z głównych motorów napędowych dla AOL. Rynek ten jest ważny z punktu widzenia naszej ekspansji. Rozwija się szybciej niż rynek amerykański, ze wzrostem szacowanym na poziomie 32% rocznie do 2011 r. Chcielibyśmy mieć dostęp do 95% europejskiego rynku reklamy online w 2009 r. ”

główny motor napędowy = stwórzmy serwis jakościowo dorównujący darmowym CMSom bez siedziby w Polsce? 95%? Czy ten Pan słyszał o firmie Google? Aha – tak, bo używają ich wyszukiwarki. Całe szczęście.

Zainwestowaliśmy naprawdę dużo, by zbudować produkty światowej klasy, których kluczowe cechy wyróżniają je na tle konkurencji i ułatwiają klientom podjęcie decyzji.”

Proszę wskazać gorszy serwis spośród rodzimych portali wśród tej światowej klasy.

Z Winampem jesteśmy w stanie zbudować bazę użytkowników liczącą ponad 3,4 mln polskich internautów miesięcznie”

Aha czyli Microsoft z Windowsem ma bazę 30-40 mln użytkowników. Sztandarowy produkt portalu internetowego – odtwarzacz muzyczny. Innowacyjność po Amerykańsku.

Chcemy dostarczyć naszym użytkownikom najlepsze produkty, by czas, który spędzają w sieci był jak najbardziej produktywny i owocny”

Z treściami od PAPu które ma 1000 innych serwisów oraz plotkami i horoskopem na pewno czas spędzony w sieci będzie produktywny”

Przykro mi, że wielkie pieniądze i chęć budowy europejskiego imperium z 1 miejsca (w Londynie) przy pomocy kilku lokalnych programistów jest marnotrawiona w ten sposób. Ile już mamy portali? Tort reklamy online jest aż tak tuczący? Czy projektanci sukcesu AOL, w tym messengera, rozmawiali z przeciętnym polskim nastolatkiem lub wykonali badania rynku? Pewnie tak. I pewnie były one tak dokładne a wnioski nieistotne jak zwykle w takich przypadkach. eBay, AOL – public relations to nie wszystko. Czekam, kto będzie następny – Yahoo czy MSN? Też wejdą na nasz rynek z takimi portalami? Drodzy Amerykanie – nie wszędzie na świecie rządzą pieniądze a Polacy mają odmienne nawyki, tu panują inne realia i zupełnie inny rynek niż u Was. Proszę natychmiast usnąć szkaradne, niewyświetlające się w Operze AOL. Dziękuję.

Wywiad: http://www.internetstandard.pl/news/133856.html

Podkradanie pomysłów na domeny

Domeny Brak Komentarzy »

Wyszukując nazw domen niejednokrotnie podajemy kilka, klikanaście albo i więcej zapytań dziennie u rejestratorów, aby sprawdzić które domeny są wolne. Handlarze domen mają najczęściej swoje programy umożliwiające sprawdzenie np. 100 domen na raz bez pośrednictwa rejestratorów. Czy jest możliwe aby firma monitorowała zapytania i sama rejestrowała domeny o które jest najwięcej zapytań ale nikt ich ostatecznie nie wykupił?

Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN) wszczęła śledztwo dotyczące takich właśnie przypadków. Organizacja podejrzewa, iż ktoś monitoruje wyszukania niezarejestrowanych domen internetowych i wykupuje te domeny co do których zainteresowanie jest największe, w celu na przykład odsprzedaży. Proceder został nazwany Domain Name Front Running. Nie ma jeszcze żadnych dowodów na jego istnienie, ale coraz częściej otrzymuje doniesienia wskazujące na fakt, iż takie działania faktycznie mają miejsce. Także na polskim forum domen, di.pl pojawiały się spekulacje i doniesienia, że nawet nieatrakcyjne nazwy były wykupywane po tym jak ktoś wielokrotnie sprawdzał dostępność domeny.

Monitorowanie zapytań WHOIS i wybieranie najatrakcyjniejszych domen może być poważnym problemem. Wiedza o tym, jakie domeny faktycznie budzą zainteresowanie pozwala piratom domenowym wielokrotnie pomnożyć swoje zyski. ICANN uznaje za najbardziej prawdopodobne, że to resellerzy stoją za całym procederem – jest im najłatwiej monitorować zapytania i podkupować interesujące domeny a posiadając dane potencjalnych klientów składać im propozycję sprzedaży. Podejrzeń nie uniknęli także sami rejestratorzy, a konkretnie ich pracownicy – to sytuacja o której wspomniałem na początku.

ICANN zwraca się z prośbą o pomoc w badaniach nad procederem. Oczywiście najcenniejsze są informacje od osób, którym wydaje się, że mogły paść ofiarami DNFR. Więcej: http://pingwinarium.pl/prawo/polowanie_na_domeny

Od opłaty za domenę można się uchylać skutecznie

Domeny Brak Komentarzy »

Przez cztery lata przedsiębiorcy nie wpłacili do NASK ani złotówki za kupione domeny. NASK wystąpił do sądu żądając opłaty za domenę wraz z odsetkami. Więcej: http://rp.pl/artykul/72745.html

1. Pozwani bronili się przed sądem argumentem, że umowa o rejestrowanie i utrzymanie domen to forma umowy o świadczenie usług i ulega przedawnieniu po po dwóch latach.

2. Sąd I instancji nie zgodził się z powyższą argumentacją i uznał umowę jako nienazwaną z elementami najmu. Przedawnienie wynosi więc trzy lata.

3. Sąd II instancji dodatkowo rozważał umowę o rejestrowanie domen jako usługę telekomunikacyjną. Ostatecznie jednak sąd stwierdził, że usługa rejestrowania i utrzymywania domeny nie ma związku z przekazywaniem sygnałów w sieci. Moim zdaniem bardzo trafna uwaga, gratuluję wymiarowi sprawiedliwości – 3 instancje, 3 różne interpretacje (czytając dalej). Dodatkowo Sąd II instancji przekazał sprawę do Sądu Najwyższego jako sprawę ważną dla rozwoju społeczeństwa telekomunikacyjnego.

4. Sąd Najwyższy uznał, że roszczenia z tytułu wspomnianej umowy przedawniają się po trzech latach- wg terminów przewidzianych w art. 118 KC.

Polecamy dla sportu domeny: www.biker.wroclaw.pl lub rozrywki teledyski.wrock.pl oraz blog technologii mobilnych.
Polski Wordpress
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się
do my homewirk essay writer reviews write my homework short essay my best friend dream writing