Masz domeny? Nie wiesz co z nimi zrobić?
Zacznij zarabiać - Namedrive Domain Parking

Platforma mobilna Android

Internet na świecie Brak Komentarzy »

Obecnie nikomu nic nie mówiąca nazwa może w przyszłości stać się szkieletem internetu. Pośrednio – bowiem internet wkroczy do naszych komórek szybciej niż się spodziewamy i sporadycznie będziemy go używać tak samo często jak obecnie rozmowy czy sms. Branża mobilna ma świetlaną przyszłość, o czym wiedzą zapewne potentaci na rynku. Iphone, Gphone? Nie, platforma open source dla deweloperów. Za internetstandard.pl:

„Android” będzie zawierał pełen zestaw komponentów: system operacyjny, oprogramowanie pośredniczące, modyfikowalny interfejs użytkownika i aplikacje.

Pierwsze telefony działające w oparciu o platformę mają się pojawić na rynku w drugiej połowie 2008 roku. „Android” będzie dostępny na zasadach open-source, co umożliwi dużą elastyczność i możliwość modyfikacji komponentów, wyjaśniali na konferencji przedstawiciele Google.

-Dzisiejsza zapowiedź jest o wiele bardziej znacząca niż jakiolwiek Google Phone, o którym tyle spekulowała prasa. Chcemy, by ta wszechstronna platforma, którą prezentujemy, w przyszłości stała się sercem tysięcy różnorodnych modeli telefonów- powiedział Eric Schmidt, CEO Google Inc.

Inne firmy, które działają w ramach Open Headset Alliance to m.in.: eBay, Telefonica, China Mobile, LG Electronics, Intel, Texas Instruments, T-Mobile, Telecom Italia, Wind River.


Statystyki internetu – dane Alexa.com

Internet na świecie, Internet w Polsce Brak Komentarzy »

Fragmenty tekstu ze strony http://www.futrega.org/stek/2006/11/17/alexa_statystyki.html

Na stronach www.alexa.com można od dość dawna znaleźć darmowe statystyki witryn internetowych z całego świata. Statystyki są zbierane za pomocą ogólnodostępnego Alexa Toolbar — rozszerzenia do przeglądarki, które pokazuje różne informacje o odwiedzanych witrynach, blokuje popupy, chroni przed phishingiem itp.

Wobec statystyk Alexa krąży wiele nieprzychylnych opinii, zwykle wynikających z ich niezrozumienia, ale jednocześnie zagraniczne publikacje internetowe często się na nie powołują. Poniżej kilka moich obserwacji i ciekawostek:

Na początek najbardziej niezwykła rzecz: toolbar Aleksy używa naprawdę sporo polskich internautów, coś około 1% (100-150 tys. osób). Rzecz niezwykła, bo według obiegowych opinii korzystają z niego przeważnie webmasterzy, a do tego toolbar nie jest dostępny w polskiej wersji. O tym, że 1% populacji to duża liczba użytkowników niech świadczy fakt, że panel badania Megapanel PBI/Gemius składa się z 15-20 tys. osób (blisko dziesięc razy mniej).

Kluczem dla poprawnego rozumienia statystyk Aleksy są dwie rzeczy:

1. Statystyki zasięgu i liczby odsłon nie mówią o bezwględnych wartościach, ale o udziałach. Suche wartości udziału zasięgu i odsłon per million niewiele mówią, ale świetnie nadają do porównywania witryn między sobą. Jeśli dodatkowo znamy bezwzględne wartości zasięgu i liczby odsłon jednej z porównywanych witryn, to w prosty sposób możemy je oszacować dla pozostałych witryn.

2. Fantastyczną rzeczą w statystykach Aleksy jest to, że są podawane z opóźnieniem zaledwie 2-3 dni! Widać na nich np. jak strona kononowicz.pl w tydzien czasu zdobyła około 100 tys. dzienny zasięg startując od zera.

Oprócz tego, pomiar liczby odsłon może być obarczony dużym błędem w zależności od technologii, w jakiej wykonana jest witryna (ajax/nie ajax, z ramkami/bez ramek). Porównując statystyki z Aleksy z tymi z badania Megapanel należy pamiętać, że dla dużych portali mogą występować spore rozbieżności wynikające z tego, że w Megapanelu następuje łączenie statystyk dla witryn portali występujących w innych domenach niż portalowa (np. na poczet o2.pl w badaniu Megapanel liczą się także statystyki kafeteria.pl, tlen.pl, pudelek.pl i dziesiątce innych).

Czy handel domenami się opłaca?

Domeny, Internet w Polsce Brak Komentarzy »

Dla wielu osób zakup domeny to bariera psychologiczna – związana z ceną usługi (dla niektórych niemałą) oraz strachem przed czymś nieznanym. Przeciętny człowiek nie wie nic o domenach – tym bardziej o ich konfiguracji, znaczeniu, cenach. Dlatego większość osób – poprzez wygodę lub oszczędność – używa aliasów lub usług typu yoyo.pl prv.pl cal.pl az.pl i innych. Niektórzy tracą na tym podwójnie. Wydatek kilkudziesięciu złotych rocznie na domenę (tak – najtańsze przedłużenia nie przekraczają 80 zł) to inwestycja, która się zwróci nawet jeśli ktoś nie zamierza domen sprzedawać. Chyba, że serwis który stoi za domeną jest naprawdę fatalny, śmieciarski lub wiecznie w budowie. Domena to marka, to imię dla serwisu www.

Adres www – poza wartością samą w sobie (jako słowo z dodatkiem lokalizującym) – jest bowiem często synonimem serwisu. Przykłady takie jak allegro.pl, wp.pl pokazują, że nic nie znacząca, nieatrakcyjna dla handlarzy domena, staje się warta miliony. W rzeczywistości, to nie domena, a serwis za nią stojący oraz pewna marka są tyle warte. Ale tracąc domenę można stracić to wszytko. Mając taki serwis w systemie aliasowym, który upadnie – też tracimy.

Ludzie najcześciej słyszą z radia lub telewizji że ktoś sprzedał dobrądomenę.pl za kilka tysięcy złotych albo nibyfajna.pl jest warta kilkadziesiąt tysięcy PLN. Tłumy nieświadomych ludzi rzucają się na podobne domeny, rejestrują od razu 5, mimo że wcześniej nie mieli żadnej. Euro2012.pl jest na pewno sporo warta, ale ukraina-polska-2012.info.pl czy inne nieudane „mistrzowskie” domeny są warte około 2 zł. Czyli kupujący stracili kilkadziesiąt złotych, nikt nie będzie zainteresowany takim monstrum. Jeśli nie powstanie żaden serwis – zyskują jedynie registratorzy.

Handel domenami to zajęcie jak każde inne – może się wydawać, że przynosi złote jajka, ale w rzeczywistości doświadczenie zbiera się bardzo długo, uczy na własnych błędach, marnuje znakomite okazje. Sprzedać domenę jest też sztuką. Osoby zawodowo handlujące domenami mają specjalne programy, wymieniają się doświadczeniem, inwestują na lata. Przykładem mogą być trzyliterówki - kombinacji jest mnóstwo, wiele jest jeszcze wolnych, ale znaczące albo łatwe do wymówienia kombinacje 3 liter są już pozajmowane i ich cena rośnie liniowo w górę. Niedługo, gdy trzyliterówki będą się kończyć, cena skoczy wykładniczo. Inwestycja w domeny niejednokrotnie oznacza zysk, ale w długim okresie czasu – trzeba poświęcić dużo zasobów, trzymać atrakcyjne domeny, umieć przewidywać i śledzić rynek.

Szansa, że ktoś wymyśli domenę, zarejestruje ją i sprzeda 10-krotnie więcej w tym samym miesiącu jest taka sama, jak szansa na wygranie w totolotku takiej samej kwoty. Jak w każdym biznesie – liczy się rozeznanie rynku, skala przedsięwzięcia i przede wszystkim umiejętność kombinowania. Można też inwestować w narzędzia i umieć z nich korzystać – np. dropped.pl.  Mimo swojej specyfiki i młodego stażu, handel domenami dopiero jest w Polsce w powijakach i można wiele zyskać interesując się tą tematyką, próbując swych sił, ale prawa binzesu mają zastosowanie także i tutaj.

Handel domenami się opłaca jak każdy biznes prowadzony mądrze.

Polski internet wyjątkowy

Internet w Polsce Brak Komentarzy »

Polski internet jest jeszcze młody. Charakteryzuje się dużą różnorodnością i indywidualnością – wiele polskich produktów okazało się lepszych (czy powiedzmy – tylko bardziej popularnych) od wytworów potentatów światowych. Allegro dominuje nad Ebay, messengery w starciu z Gadu-Gadu wypadają mizernie a wśród czołowych portali brak AOL, Yahoo, MSN (głównie dlatego, że produkty te Polskę jeszcze omiajają). Google stara się jak może i jeśli chodzi o wyszukiwanie, to dominuje, ale z Gmailem jest już gorzej mimo, żę popularność usługi systematycznie rośnie dzięki niesamowitej funkcjonalności i ergonomii.

Wyjątkowość naszego rynku internetowego polega na tym, że w skali globalnej nie jest priorytetem dla największych światowych przedsięwzięć. Biorąc pod uwagę społeczności – o Bebo i Hi5 nie słychać, Myspace dopiero wchodzi, Facebook jeszcze daleko. Twitter, Orkut, LinkedIn, społeczności Microsoftu – gdzie oni są? Polacy kochają swoje produkty. Podświadomie – nie zawsze są one lepsze, ale po prostu były pierwsze i lepiej wykorzystują specyfikę polskiego internauty. Moim zdaniem, Gadu-Gadu to fatalny komunikator, ale bazuje na przyzwyczajeniu użytkowników. Skype został spolszczony i promowany przez Onet – już jest na drugim miejscu. Epuls - serwis dla nastolatków powstały w Polsce został przejęty i wdrożony w Niemczech, Allegro i Gemius atakują Europę wschodnią i południe.

Opieszałość koncernów (brak polskich wersji językowych usług bijących rekordy popularności) i raczej przeciętny potencjał rynku internetowego w Polsce sprawia, że jest on wyjątkowy, bo zdominowany przez produkty rodzime (choć często z kapitałem zagranicznym). Potentaci ślinią się na myśl o rynku Chińskim czy Indyjskim, gdzie nasycenie jest jeszcze małe a potencjał ludności i wizja zysków ogromna. Google zagląda na polski rynek z powodzeniem, ale czy będzie miejsce dla portalu AOL, czy Facebook zbliży się do fotka.pl lub grono.net? Czy Yahoo przejmie o2.pl aby wejść z impetem? Zobaczymy.

Tasting domen

Domeny Brak Komentarzy »

Pod koniec lata 2007 NASK umożliwił wprowadzenie usługi tastingu domen. Dynamika i rozwój rynku domen w Polsce (w przypadku tastingu – głównie literówek) sprawiła, że registratorzy porozumieli się z NASK, który pomysł testowania domen poparł. Na początku było to 5 dni, obecnie okres testowania wynosi 14.

Jak to działa? Domenę testować można przez okres 14 dni aby poznać jej statystyki – ile osób ją odwiedza, skąd pochodzi ruch, czy jest możliwe zarabianie na domenie poprzez parking. Oczywiście domenę trzeba zaparkować lub podczepić jakieś statystyki. Po tastingu domenę można porzucić, wykupić lub ponownie testować (jeśli uprzednio nikt jej nie złapie).

Przykładowe ceny pochodzą z active24.pl – 14 dni za 1,6 zł netto. To dość atrakcyjna cena, ale należy pamiętać, że niewielki procent domen testowanych rzeczywiście wart jest rejestracji – wynika stąd, że przedsięwzięcie ma sens dla przynajmniej kilkudziesięciu adresów, wiele osób handlujących domenami zamówiło setki domen. Wydali więc na tasting spore kwoty.

Obecnie niewiele jest polskich domen, które są w stanie zarobić na swoje utrzymanie (usługą parkowania) – testerzy największe kawałki tortu już dawno przetrawili. Nbależy jednak pamiętać, że internet idzie do przodu i wciąż powstają nowe serwisy, stare adresy zostają zapominane, porzucane lub wypadki losowe umożliwiają duży obrót domenami w Polsce oraz na świecie.

Testowanie domen w Active24: http://www.active24.pl/main/main.php?id=521
Generator literówek: http://typo.di.pl
Tasting domen – przykłady domen nie wartych rejestracji w Excelu

Google ma sposób na Facebooka

Internet na świecie Brak Komentarzy »

Po tym jak Microsoft wykupił niecałe 2% akcji Facebook.com, Google znalazło się niemal pod murem ze swoim Orkut.com. Potentat jest jednak przygotowany na ten ruch. Google Inc w tym tygodniu uruchomi platformę OpenSocial, która zrzesza sieci społecznościowe i firmy deweloperskie. To najważniejsza decyzja podjętą przez firmę, by zapobiec ekspansji serwisów społecznościowych Facebook i MySpace.

Dzięki OpenSocial raz napisana aplikacja będzie mogła działać w każdej z zrzeszonych sieci społecznych. OpenSocial pozwala deweloperom na napisanie jednej aplikacji, która będzie działała w wielu sieciach społecznych jak Orkut, LinkedIn, Hi5 czy Friendster. Wszystkie serwisy społecznościowe zrzeszone w ramach OpenSocial mają ponad 100 mln użytkowników, prawie dwa razy więcej niż Facebook.

Źródło, więcej: http://www.internetstandard.pl/news/129253.html

Zabezpieczenia antypoślizgowe, Polecamy także: Kwiaciarnia Wrocław, teledyski rockowe oraz blog technologii mobilnych.
Polski Wordpress
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się